. . .

Czasy się zmieniają
Ludzie się zmieniają
Światy się zmieniają
Tylko śmierć...
... nieśmiała i cicha...
... czeka cierpliwie...
... spokojnie...
... niezmieniona

. . .

Oczy – zwierciadłem duszy
Łzy – okruchami szkła
Ból – kroplami srebra
Ramą – dlaczego ja…

Przesłuchane

Jesienny liściu,
Co siedzi w mej głowie?
Odpowiadaj szybko!!
Bo… sobie coś zrobię…

Moherowy szalik.
Skarpetki wełniane.
Albo jeszcze lepiej
Czapki pomponiane.

Więc gadaj tu szybciutko:
Co mi w głowie gra?!
„Jesień – na dwa kasztany”?
Hmm… sialalala

. . .

Topię w wannie pełnej łez
Zapomniany krzyk rozpaczy.
W uszach ćmi cichutki jazz
… nic nie znaczy … nic nie znaczy …

Natręt

Przyszedł do mnie wiersz...

Siadł na środku biurka.
Wymalował kredki.
Wpierdolił ogórka.
Zwinął kartkę w tubę
I wrzasnął mi w uszy:
Póki mnie nie spiszesz,
Nigdziem siem nie ruszym!

Pióra ostrym grotem
Przyszpiliłem drania.

Tak było proszę Sądu.

Nie mam nic do dodania...

Słowa

Słowa, słowa, słowa, słowa…
Wszystko niszczą.
I od nowa
Słowa, słowa, słowa, słowa…
Nic nie tworzą,
By od nowa
Słowa, słowa, słowa, słowa…

Szachy

Pazury,
Płomienie,
I kły.

Pomiędzy nimi puch.

Demon,
O oczach anioła,
Wykonał kolejny ruch.